Tej strony Dubaju ci nie pokażą


.

Tuż obok luksusowych wieżowców, które przyciągają turystów z bogatych krajów, znajduje się dzielnica zwana Sonapur, gdzie mieszkają budowniczowie miasta, przybysze z Indii, Pakistanu, Bangladeszu czy Chin. Wielu z nich pracuje po 14 godzin dziennie w temperaturach sięgających 50 stopni Celsjusza za głodowe stawki, które nie zawsze są im w ogóle wypłacane. W przypadku imigranta zarobkowego prawo pracy praktycznie nie obowiązuje lub jest kompletnie ignorowane. Powszechne są też przypadki niewolnictwa: pracodawcy odbierają swoim pracownikom paszporty, aby nie mogli uciec z powrotem do kraju.

Dubaj jest monarchią absolutną, gdzie niepodzielną władzę sprawuje szejk. Nie istnieje coś takiego jak wolność słowa czy niezależność sądownictwa. Przyjezdni robotnicy traktowani są tam praktycznie „gorzej niż zwierzęta” (określenie z raportu Human Rights Watch). Wypada o tym pomyśleć, zanim zaplanuje się wycieczkę w tamte strony.

.