Jej zdjęcia miały zachęcać do aborcji. Zmarła dziewczynka ze zdeformowaną twarzą


.

Propaganda bywa bezwzględna, o czym kilka lat temu przekonała się Natalie Weaver. Pewnego dnia Amerykanka zobaczyła w Sieci fotografie własnej córki. Po chwili zrozumiała, że twarz małej Sophii stała się argumentem w wojnie pro-life vs. pro-choice. Chorą dziewczynkę przedstawiono jako tą, która nie powinna się urodzić, ale opresyjne państwo zmusiło do tego matkę.

Najbardziej zainteresowana nigdy nie postrzegała tego w ten sposób.

Natalie dopięła swego i po długiej batalii udało się usunąć proaborcyjne memy z twarzą jej chorego dziecka. Przy okazji stała się wzorem dla wielu matek w podobnej sytuacji. Niepełnosprawna córka wymagała stałej opieki i całkowitego poświęcenia matki. Dziewczynka miała zdeformowaną twarz oraz kończyny, a choroba genetyczna znana jako zespół Retta upośledzała jej funkcje ruchowe i mowę.

Przeszła kilkadziesiąt operacji i każdy dzień mógł okazać się jej ostatnim. Mimo wszystko najbliżsi nie tracili nadziei i z uśmiechem podchodzili do kolejnych trudności. Nawet wtedy, gdy musieli odpowiadać na argumenty mówiące o tym, że leczenie takich przypadków mija się z celem i szkoda na to pieniędzy z podatków.

Kilkuletnia Sophia stała się postacią publiczną, za którą wielu trzymało kciuki.

.


.